sobota, Październik 3rd, 2009
Trzeba stworzyć dom, żeby mieć do czego wracać …
Jeszcze niedawno pozostawało to w sferze marzeń, ale od zawsze wiedzieliśmy, że chcemy mieć dom. Działka kupiona jako rolna w zeszłym roku – nie przypuszczaliśmy, że tak szybko przekształcą nam ją na budowlaną…W końcu zakupiony projekt, wiele przemyśleń co do jego przearanżowania i adaptacja. Planowaliśmy rozpocząć budowę w przyszłym roku, więc zaczęliśmy szukać ekipy – kto szuka, ten znajdzie
– jeden warunek szefa – fundament musimy postawić w tym roku, właściwie to w październiku bo później mrozy…SZOK. Dwie godziny gonitwy myśli czy damy radę, w końcu Marcin wyjeżdża na prawie 4 miesiące, jak to wszystko zorganizować…Ale mobilizacja była niesamowita. W ciągu kilku dni właściwie wszystko było załatwione, beton, bloczki, zbrojenia, roboty ziemne… zdolnego mam męża
I tak powstał fundament. A teraz obydwoje siedzimy w internecie, Marcin upewnia się, że wszystko, co sobie planowaliśmy przez te dwa lata da się zrobić, a ja – jak to kobieta – dekoruję
Właściwie to już wszystko jest zaplanowane
. Czemu o tym piszemy? W ostatnim czasie takie właśnie dzienniki budowy pomogły nam podjąć wiele decyzji, co do materiałów, ogrzewania itp itd… Będziemy tu pisać jak, z czego i dlaczego akurat tak – być może nasz dziennik komuś kiedyś pomoże
. Następny wpis chyba nie wcześniej, niż w marcu – kierownik zapewnia, że jak zaczniemy jak tylko mrozy puszczą, to na wielkanoc będzie dach. Przy dobrych wiatrach za rok o tej porze będziemy już razem z synkiem mieszkać w domu
No a na pewno mały nauczy się tam chodzić



Ponoć w fundamencie trzeba zakopać list. Jako, że nie mieliśmy czasu go napisać w słoiku znalazły się : 1 grosz, 5zł, korona, i skarabeusz na szczęście
